Każde, nawet najmniejsze zadanie pisarskie, albo szerzej – kreatywne, niesie za sobą jakieś wyzwanie, na które nie zawsze jesteśmy gotowi. Kto z nas nie był kiedyś w sytuacji typu – napisz ładne życzenia na święta… urodziny… imieniny… i inne okazje – bo przecież piszesz! No właśnie. Niby piszemy, a prostych życzeń napisać nie potrafimy? Otóż potrafimy, ale nie zawsze na zawołanie jesteśmy w stanie przestawić swoje kreatywne trybiki. Podobnie rzecz ma się z ślęczeniem nad tekstami dłuższymi i poważniejszymi. Nawet gdy deadline goni deadline, redaktorzy dzwonią sto razy dziennie, a maszyny tylko czekają na nasze słowa, by w magiczny sposób przelać je farbą drukarską na papier. Co wtedy robić? Każdy z nas radzi sobie z tym w inny sposób. Niektórym wręcz taka dawka adrenaliny pomaga, motywuje i podsuwa genialne pomysły w ostatniej chwili. Inni w tej sytuacji „całkiem spokojnie wypijają trzecią kawę” i jedzą coś słodkiego. Zwykle jednak strach związany z pustką w głowie paraliżuje nasze działania. Jak sobie z nim radzić? Nie ma jednej metody, recepty, złotego środka. Dobrze jest się poruszać – każda aktywność fizyczna daje upust nagromadzonej złej energii. Warto zająć głowę czymś zupełnie innym niż intensywne myślenie o pisaniu, by przestać myśleć o naszej niemocy. Obejrzeć serial – nawet najgłupszy, pograć w jakąkolwiek grę – nawet w smartfonie. W ten sposób odgonimy czarne myśli i wcześniej, czy później kolejne pomysły same do nas przyjdą. Nie warto się na siłę zmagać z tematem, bo to może odbić się niekorzystnie na naszym otoczeniu – bliskich, kolegach z pracy, sąsiadach – a przede wszystkim zdrowiu. 

Author admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *